Sporo praktycznych informacji, a potem gorąca dyskusja – tak wczoraj wyglądała debata o bezpieczeństwie w Markach z udziałem komendanta Andrzeja Oleksiaka oraz wiceburmistrza Krzysztofa Wnuka.
Pałac Briggsów, siedziba gimnazjum nr 1, to już stałe miejsce i jakże gościnne miejsce spotkań organizacji mareckich. Podobnie było w ubiegły poniedziałek. Na zaproszenie Grupy Marki 2020 pojawili się zarówno mieszkańcy naszego miasta jak i specjalni goście – komendant Andrzej Oleksiak, który od kilku miesięcy szefuje komisariatowi w Markach, oraz wiceburmistrz Krzysztof Wnuk, który odpowiada za wdrożenie miejskiego monitoringu.
Nasze spotkanie rozpoczął marecki samorządowiec. Najważniejsza informacja – system monitoringu powinien ruszyć jeszcze w lipcu. Burmistrz Wnuk zaprezentował lokalizację miejskich kamer. Czym to zaowocuje? Zarówno samorządowiec jak i komendant spodziewają się znacznego spadku (lub nawet wyeliminowania) przestępczości na terenach znajdujących się w zasięgu kamer. Dobrym przykładem jest teren bazaru przy Paderewskiego. Zanim zamontowano kamerę, często dochodziło tam do aktów wandalizmu. W tej chwili panuje w tej części Marek spokój. Wiceburmistrz zaznaczył, że system monitoringu jest otwarty – to oznacza, że jest możliwa jego dalsza rozbudowa. Gdzie zostaną zainstalowane kolejne kamery? Burmistrz zasugerował, że taka decyzja – w konsultacji z mieszkańcami – zostanie podjęta już po jesiennych wyborach samorządowych. (prezentacja dotycząca monitoringu – 4,6 MB)
Mieszkańcy mieli oczywiście sporo pytań do komendanta Oleksiaka. Podstawowe brzmiało – czy i kiedy będzie bezpieczniej w Markach? Zdaniem naszego gościa, już w tej chwili poziom bezpieczeństwa w naszym mieście nie odbiega od innych miast w powiecie czy sąsiednich dzielnicach Warszawy. Co nie znaczy, że nie może być lepiej. Kluczem do poprawy bezpieczeństwa będzie budowa nowego komisariatu w Markach. Przypomnijmy – budynek znajduje się w stanie surowym, ale prace zostały przerwane po ubiegłorocznych kłopotach finansowych budżetu państwa i policji. Jeśli zostaną wznowione i ukończone,
wówczas obsada mareckiej placówki zwiększy się z 35 do 60 osób. Czy jest to możliwe jeszcze w tym roku? Nasi goście mają taką nadzieję. Przypomnijmy, że miasto zdecydowało się dołożyć 700 tys. zł do budowy komisariatu – pod warunkiem, że rzeczywiście zostanie wykończony.
Komendant Oleksiak rozwiał też potoczne wyobrażenie o roli dzielnicowego – jako osoby, która opiekuje się konkretną częścią miasta. Wymienił tak długą listę obowiązków, po której ma się wrażenie, że dzielnicowy ma niewielkie szanse, by wykopać spod góry papierów i wyjść w teren. Dlatego komendant radzi, by w razie konieczności interwencji dzwonić bezpośrednio do komisariatu. Oto numery, które można wystukać:
(22) 781-10-07
(22) 781-23-20
(22) 761-80-80
Mieszkańcy zapytali, czy komendant jest zwolennikiem utworzenia straży miejskiej. Andrzej Oleksiak odpowiedział, że nie jest potrzebna. Padły też pytania, dotyczące interweniowania w tak codziennych i uciążliwych sprawach jak głośne imprezy, nieodpowiedzialni kierowcy, palenie miejskich śmieci, wylewanie szamba na ulicę czy groźne dla dzieci psy. Komendant zaapelował, by – zanim chwycimy za słuchawkę telefonu i zadzwonimy na komisariat – próbować przekonać delikwenta do zaniechania bezprawnych praktyk. To oczywiście wzbudziło gorącą dyskusję, którą trzeba było przerwać z uwag na późną porę. Dość trudny problem i na chwilę obecną nierozwiązany to bezpańskie psy. Odłowienie jednego psa to kwota dwóch tys. zł. Zgromadzeni mieszkańcy zaapelowali o zaradzenie problemowi. Na koniec 100-procentowo pewne ustalenie – było to pierwsze i nie ostatnie spotkanie z komendantem Oleksiakiem.
Grupa Marki 2020





Wczytywanie...







#1 przez Vatos Locos dnia 12.05.2010 - 11:05
Mała poprawka- nie gimnazjum nr 2.
#2 przez Dariusz Boryczko dnia 12.05.2010 - 14:11
Zadając pytanie Panu Komendantowi czy ma sposób na tkz. “papierologię”, która absorbuje prawie cały czas pracy dzielnicowego (moje pytanie nawiązywało do pytania mieszkańców Marek, że nie widać dzielnicowych w terenie) otrzymałem odpowiedz, że nie ma takiego sposobu. Stwierdził, że cała administracja i wszystkie instytucje państwowe tak funkcjonują. Wiem, że w karcie pracy dzielnicowego istnieje pozycja pod nazwą obchód rejonu, który tak naprawdę jest fikcją, jednak musi być wykazywany w jakimś stosunku procentowym do innych składowych (praca przy sprawach, konwój itp.) obrazujących ośmiogodzinny dzień pracy. Moje pytanie, którego nie udało mi się zadać na spotkaniu z Panem Komendantem brzmi: czy pewną część czynności, którą wykonują aktualnie dzielnicowi mogłaby być wykonywana przez osobę, powiedzmy zatrudnioną przez gminę do pracy w Komisariacie na etacie cywilnym. Komendant dekretując pocztę miałby wiedzę, które ze spraw przekazać takiej osobie do realizacji. Tak naprawdę wiele czynności (odpisywanie na pisma np. z Sądu) może być zakończonych na poziomie pracy sekretariatu.
#3 przez Neuron dnia 13.05.2010 - 7:33
Poprawione, dzięki
#4 przez Janusz dnia 16.05.2010 - 6:45
Moje marzenie – relacja ze spotkania na żywo w Internecie.