„Tak dla Obwodnicy Marek” – zdajemy roczną relację


Mija dokładnie rok od kulminacyjnego punktu naszej wspólnej akcji „Tak dla Obwodnicy Marek”. W ostatnią niedzielę wakacji 2009 spotkaliśmy się przy Al. Piłsudskiego przy Komandorze w Markach, by pokazać, jak zależy nam na tej kluczowej i dla miasta, i dla kierowców inwestycji. W ciągu czterech godzin „cukierkowej akcji” zebraliśmy niemal 1500 podpisów, w ciągu miesiąca 11 tysięcy. To była wielka obligacja dla nas, ale i mandat do dalszego działania. Oto nasze sprawozdanie.

Nie zasypialiśmy gruszek w popiele. Postanowiliśmy odwiedzić „wszystkich świętych”, którzy mogą pomóc w tej sprawie. Z Waszych podpisów powstały grube skoroszyty liczące 250 kartek. To był nasz główny argument w rozmowach z politykami i urzędnikami. Tak uzbrojeni spotkaliśmy się z:

- Lechem Witeckim, szefem Generalnej Dyrekcji Budowy Dróg i Autostrad – instytucji, która odpowiada za budowę infrastruktury transportowej

- Wojciechem Dąbrowskim, ówczesnym szefem warszawskiej GDDKiA

- Stanisławem Żmijanem, posłem PO, ówczesnym szefem Sejmowej Komisji Infrastruktury

- Jackiem Kozłowskim, wojewodą warszawskim

- politykami i urzędnikami, którzy mogą pomóc w tej sprawie (m.in. posłem Markiem Balickim; dyrektorem warszawskiej GDDKiA Stanisławem Dmuchowskim)

- stosowne pakiety dokumentów przesłaliśmy na ręce premiera Donalda Tuska oraz wiceministra infrastruktury Piotra Stycznia

Ostatnim naszym posunięciem jest wysłany w drugiej połowie sierpnia list do prezydenta Komorowskiego. W grudniu 2009 r., kiedy jeszcze nie było wiadomo, że marszałek sejmu i poseł z Mazowsza będzie kandydować w wyborach prezydenckich, otrzymaliśmy od niego ciepłe pismo, w którym podkreślał, że obwodnica ma „strategiczne znaczenie dla rozwoju nie tylko miasta Marki i powiatu wołomińskiego, ale również dla całej metropolii warszawskiej”. Postanowiliśmy się przypomnieć w tej sprawie. W naszym liście poprosiliśmy Bronisława Komorowskiego o szczególny patronat i wsparcie dla realizacji tej inwestycji (czytaj całość pisma). Będzie potrzebne, bo sprawa budowy obwodnicy z powodu nieudolności urzędników się skomplikowała.

Żeby zrealizować inwestycję, trzeba spełnić dwa kluczowe warunki. Pierwszy – uzyskać ważną decyzję środowiskową (to zapala światło do dalszych prac), drugi – mieć zapewnione finansowanie. Z pierwszą sprawą są kłopoty. Na skutek protestów przeciwników obecnego przebiegu obwodnicy (spoza Marek) Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska uchylił decyzję środowiskową. Powód – błędy proceduralne. Raport środowiskowy wymagał uzupełnień. Na szczęście doczekaliśmy się ich. Wydanie nowej decyzji może nastąpić jeszcze w październiku.

Drugą kwestią jest sprawa finansowania budowy obwodnicy. To projekt, który – co tu dużo ukrywać – będzie liczony w setkach milionów złotych. Dlatego musi się znaleźć  w rządowym programie  budowy dróg. W dokumencie na lata 2008-2012, przygotowywanym przez poprzednie gabinety rządowe, niestety się nie znaleźliśmy. Teraz jest przygotowany kolejny dokument – na lata 2010-2015, i ze strony resortu infrastruktury pojawiają się obietnice, że Marki zostaną ujęte w rządowym programie. Stosunkowo szybko się o tym przekonamy. Z naszych informacji wynika, że dokument powinien być gotowy do końca roku.

Wielokrotnie byliśmy pytani, dlaczego nie chcemy zablokować przejazdu przez Marki. Nie będziemy ukrywać – rozważaliśmy i rozważamy taki krok. W naszym gronie są zarówno jastrzębie (zwolennicy bezkompromisowych rozwiązań) jak i gołębie. Wszak jest to akcja pokojowa, pozytywna i inna niż wszystkie, dzięki czemu zaskarbiliśmy sympatię mediów (o ich znaczeniu nie trzeba nikogo przekonywać). Wszak naszymi sojusznikami są także kierowcy. Jednak i gołębie z naszego grona wkrótce mogą się przeistoczyć w drapieżników. W tym półroczu będziemy mocno nadstawiać ucha – jeśli się okaże, że obwodnica Marek nie ma zapewnionego finansowania – będziemy Was o tym informować. I cukierków rozdawać już nie będziemy!

Marki 2020.pl

  1. #1 przez Robert dnia 31.08.2010 - 8:18

    Może zacząć rozdawać granaty, a przynajmniej walczyć o wzmocnienie komunikacji na terenie całych Marek. Za pętlą przy Pomnikowej (Pustelnik) autobusy jeżdżą co 20 minut (min. co 15 przy dobrych wiatrach). Co by ogół powiedział, jak by zawalczyć o BUS-pas przez Marki i wzmocnienie komunikacji publicznej. 805 do pętli Czarna-Struga !!!!! Przestańmy martwić się o tranzytowców, zacznijmy dbać o własną wygodę i bezpieczeństwo.

  2. #2 przez Mikoła Szczepanowski dnia 01.09.2010 - 8:52

    Witam,

    niecały rok temu po rozmowach z mieszkańcami tata postanowił zaangażować się w kwestie przedłuzenia jedej z linni do pętli w Strudze. Dokładnie chodziło nam o 732 – z racji tego, że kursuje ona do innej części Warszawy. Mieszkańcy Strugi i części Pustelnika ( mozna szacować, że to z 8 tysiecy osób) mają poczucie, że jej kursowanie “od połowy miasta” stawia ich w gorszej sytuacji od innych mieszkańców. Zebraliśmy dużą ilość podpisów pod takim wnioskiem, został on złożony 3 listopada i w tym linku: http://www.marki.net.pl/nadeslane-przez-radnego-2-4492#more-4492 widać, jakie są tego efekty.
    Z pustego i Salomon nie naleje, szczególnie teraz, gdy ZTM tak znacząco chce podwyższyć opłaty za dotychczasowe usługi.
    Link pokazuje też dyskusje osób, które są przeciwne takiemu rozwiązaniu m.in. ze względu na korki i znaczący wzrost obciążenia linii. Dodam, że osoby te znam i wiem, że mieszkają oni w południowej części miasta, co myślę, że ie pozostaje bez wpływu na ich optykę – w Strudze i Pustelniku, opinie ludzi są zupełnie inne. Trzeba te racje w przyszłości jakoś wyważyć.
    Moim zdaniem chcąc przedłużyć jakąkolwiek linię do pętli w Czarnej Strudze (cały czas myślę jednak o 732), musimy odlożyć te plany na 2-3 lata. Miasto będzie w stanie ponieść te koszty dopiero po wybodowaniu kanalizacji, a wybudowana obwodnica odkorkuje al. Piłsudskiego.
    BUS-PAS – byłby rozwiązaniem naszych problemów, z tego co pamiętam, było ono “sugerowane” zarządcy drogi – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Niestety wygląda na to, że póki to GDKKiA jest “właścicielem” aleji nie ma szans na wprowadzenie takiego rozwiązania. Po wybudowaniu obwodnicy, kiedy to decyzje w sprawie Piłsudskiego będą w gestii władz Marek mam nadzieję, że ze względu na odkorkowanie miasta BUS PAS nie będzie już potrzebny.

  3. #3 przez Robert dnia 03.09.2010 - 16:07

    a może by tak mniej pokojowo, np, jak w Augustowie. Może puścić moherki, co jeżdżą pod krzyż na przejście w strudze, niech zablokują przejazd. Może wtedy GDKIA się ruszy. Wiem. Może Krzyż przenieść z pod Pałacu na skrzyżowanie z Legionową. To by było skuteczne :) . Jeśli nasz burmistrz nie ma pomysłów jak udrożnić miasto, niech bierze ten pomysł za free :)

(nie będzie widoczne)