Przykazania dla budżetu obywatelskiego


Nie sztuka spłodzić dziecko, sztuka je wychować – to główny wniosek, jaki płynie z środowego spotkania w sprawie wdrożenia budżetu obywatelskiego.

Naszym gościem był człowiek, który na temat budżetów obywatelskich wie (prawie) wszystko. W gościnne progi Pałacyku Briggsów zawitał Dariusz Kraszewski, ekspert Fundacji im. Stefana Batorego. Sformułował kilka zaleceń, które mogą być przydatne we wdrażaniu budżetu partycypacyjnego. O jego wdrożenie latem na forum internetowym apelowali mieszkańcy Marek, potem stowarzyszenie Grupa Marki 2020 zaapelowało do ratusza w tej sprawie, w październiku burmistrz Janusz Werczyński ogłosił pilotaż, w którym do podziału jest 500 tys. zł.

Oto sugestie Dariusza Kraszewskiego:

– jak ognia należy unikać walki politycznej. Jeśli budżet obywatelski stanie się jej przedmiotem, mieszkańcy automatycznie zniechęcą się do udziału w tej formie aktywności społecznej

– projekty, które zaproponują mieszkańcy, powinny podlegać jedynie weryfikacji formalno-prawnej. Jego zdaniem, niedopuszczalna jest weryfikacja merytoryczna. To z gruntu podważa sens idei budżetu obywatelskiego.

– budżet obywatelski nie powinien być plebiscytem; to miejsce dyskusji między mieszkańcami i z mieszkańcami. Nasz ekspert podkreślał, że korzyścią dla samorządu jest otrzymanie w ten sposób darmowej diagnozy potrzeb, dla mieszkańców – skierowanie pieniędzy w miejsca, gdzie rzeczywiście są potrzebne.

– na rozruch budżetu obywatelskiego potrzeba nie miesiąca, nie kwartału, ale wręcz kilku lat. Mieszkańcy muszą się oswoić z tym narzędziem. O tym, że wiedza o znaczeniu budżetu obywatelskiego, jest nieduża, świadczy skromna frekwencja na dotychczasowych spotkaniach informacyjnych.  W przypadku Marek przydałoby się przy pilotażu kilka miesięcy dyskusji o budżecie obywatelskim – byłyby wówczas większe szanse na dyfuzję informacji na ten temat.

– ekspert podkreślał, że w mareckim projekcie brakuje mu… partycypacji społecznej. Zasugerował powstanie zespołu koordynującego, w którego skład weszliby przedstawiciele ratusza, radnych, mieszkańców i organizacji społecznych działających w Markach

W trakcie spotkania głos zabrał Janusz Werczyński, który przedstawił główne zasady mareckiego budżetu obywatelskiego. Podkreślił, że ratusz czerpał wiedzę z doświadczeń Sopotu, Karpacza, Gdańska, Radomia, Torunia i Karpacza.

– Nasz projekt jest daleki od doskonałości, ale warto podjąć próbę, by w przyszłości stał się stałym elementem. Rzeczywiście nie było dyskusji na ten temat, ale traktujemy pilotaż budżetu partycypacyjnego jako swego rodzaju poligon doświadczalny. Jesteśmy świadomi, że jeszcze wiele można zmienić – zaznaczał Janusz Werczyński.

Podkreślał, że kluczowym problemem może być oszacowanie kosztów projektów zgłaszanych w ramach budżetu obywatelskiego. Dlatego zadeklarował, że urząd miasta pomoże wnioskodawcom jeszcze przed składaniem ostatecznych wniosków.

– By zapewnić przejrzystość wszystkie projekty odrzucone zostaną opublikowane wraz z uzasadnieniem – zaznaczył burmistrz.

Kolejnym elementem spotkania była dyskusja wokół zasad mareckiego budżetu obywatelskiego. Najwięcej kontrowersji budziła kwestia uprawnionych do głosowania. Dariusz Kraszewski sugerował, żeby obniżyć próg wieku do 16 lat i w ten sposób zaangażować młodych ludzi w życie miasta.

– Kiedy w przyszłości skończą się zewnętrzne kapitały finansowe, miasta będą rywalizowały kapitałem społecznym. Kto zacznie go dziś budować, zyska przewagą – podkreślał Dariusz Kraszewski.

Dodawał, że władze samorządowe, które w umiejętny sposób, wprowadzą budżet obywatelski, z reguły zyskują o kilka procent wyższe poparcie mieszkańców.

Inną kontrowersyjną kwestią był temat osób, które mieszkają w Markach, a nie są zameldowane. Pytanie brzmiało – czy powinni głosować? Według burmistrza, budżet partycypacyjny może zachęcać do meldowania w Markach i dlatego warto zastrzec możliwości głosowania tylko dla osób z mareckim adresem. Agnieszka Lużyńska, wiceprzewodnicząca rady miasta, sugerowała, by rozszerzyć krąg uprawnionych. Dariusz Kraszewski uważa, że paradoksalnie taki ruch może spowodować, że ci, którzy nie mają meldunku i zagłosują w ramach budżetu obywatelskiego, przekonają się, że warto formalnie sprowadzić się do Marek.

Wniosek z całego spotkania? Taki jak w pierwszym zdaniu….

Ps. Zdjęcia i film ze spotkania opublikujemy w weekend

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)