Do polityków w sprawie ochrony akustycznej


Na środowej sesji Rady Miasta gościli dwaj znamienici politycy: Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości oraz Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej. Skorzystaliśmy z tej okazji i w imieniu mieszkańców południowo-wschodnich Marek złożyliśmy na ich ręce pisemne zapytanie, czy – jeśli – zostaną wybrani na posłów – wesprą nasze starania o zwiększenie ochrony akustycznej miasta i w jaki sposób zamierzają to zrobić, biorąc pod uwagę, że głosy zaniepokojonych mieszkańców do tej pory zostały bez odzewu. Zdajemy sobie sprawę, że z inwestorem nie ma szans na rzeczową rozmowę. GDDKiA jak mantrę powtarza, że zrobi badania akustyczne po wybudowaniu obwodnicy. Niestety, trudno uwierzyć, że w ogóle zareaguje.  Świadczy o tym przypadek mieszkańców warszawskiego wieżowca przy ul. Narwik 21 na Bemowie. Przekroczenie norm hałasu udowodniono tuż po oddaniu trasy do eksploatacji w 2011 r. i do tej pory nic z tym nie zrobiono. Jedyna nadzieja  w decyzjach politycznych.

Pozwalamy sobie zacytować fragmenty tego pisma, które na ręce polityków łożyli Łukasz Gryc, sympatyk Grupy Marki 2020 i mieszkaniec tej części Marek, oraz Michał Jaroch, radny i członek naszego stowarzyszenia.

Sprawa niepotrzebnych  ekranów akustycznych wzdłuż trasy Warszawa – Łódź spowodowała, że rządzący postanowili obniżyć normy hałasu i bez jakiejkolwiek refleksji zredukować ochronę także w terenie zurbanizowanym. To niestety spotkało nasze miasto mimo protestów wyrażanych podczas rozprawy administracyjnej we wrześniu 2013 r. Zamiast 3320 m ochronnej bariery zaproponowano nam 1758 m. To o prawie 50 proc. mniej, niż zakładała decyzja środowiskowa. Mało tego, co najmniej dwa osiedla leżące wzdłuż przebiegu obwodnicy Marek nie mają żadnej ochrony! Obniżono także wysokość ekranów, mimo że na tej samej trasie, kilka kilometrów dalej, wybudowano półtunele”.

„Marki doskonale wiedzą, co to hałas. Przez środek miasta przebiega droga krajowa, przez którą przejeżdża ponad 60 tys. pojazdów dziennie. Jeśli ochrona akustyczna wzdłuż obwodnicy nie zostanie wzmocniona, źródło hałasu i zanieczyszczeń po prostu zostanie przeniesione kilkaset metrów dalej, obejmując także Ząbki i Zielonkę.  Za kilka lat będzie jeszcze gorzej, gdy do budowanej obwodnicy Marek zostanie włączona Wschodnia Obwodnica Warszawy”.

„Mieszkańcy naszego miasta czują się obywatelami drugiej kategorii. Na Targówku i Żoliborzu wybudowano półtunele. Tam, gdzie ich nie ma, znajdują się wysokie ekrany, także w tzw. pasie rozdzielenia. Na Ursynowie droga południowej obwodnicy Warszawy, ze względów społecznych, ma być prowadzona w kosztownym tunelu. My nie prosimy ani o tunel, ani o półtunele. Stoimy twardo na ziemi. My prosimy o wysokie ekrany, które będą stanowić barierę zarówno dla hałasu, jak i zanieczyszczeń. Jest jeszcze czas, by teraz poprawić projekt, bo prace dopiero ruszają”.

„Szkoda by było, gdyby ten wielki kapitał społeczny, zebrany w czasie akcji „Tak dla Obwodnicy Marek” został zmarnowany przez bezduszne decyzje inwestora, który znakomicie zdaje sobie sprawę, że nowe, mniej rygorystyczne normy hałasu są przekraczane na trasie S8, pomimo zastosowania dużo lepszych zabezpieczeń akustycznych”.

Głos podczas sesji zabrał Jacek Sasin. Powiedział, że jeśli ponownie zostanie posłem jednym z jego priorytetów będzie ” współdziałanie na rzecz sprawnej budowy obwodnicy Marek”. Poseł odniósł się również do obaw mieszkańców, dotyczących  zabezpieczenia akustycznego tej inwestycji. Podkreślił, że problem braku ekranów nie był mu znany i dopiero na spotkaniu z mieszkańcami Zielonki w ubiegłą niedzielę dowiedział się o temacie, który został notabene naświetlony przez  Łukasza Gryca. Poseł obiecał, że przyjrzy się tej sprawie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, jednakże zasadniczego wsparcia będzie mógł udzielić, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie tworzyć nowy rząd. Zaznaczył, że wkrótce przekaże informacje odnośnie działań, jakie zamierza podjąć w tej sprawie.

Z kolei Jan Grabiec odniósł się do coraz głośniejszej sprawy utrzymania zakazu przejazdu TIR-ów. Zaznaczył, że będzie się starać o wprowadzenie nowego (bo stary wygasa 18 października). Sprawa jest jednak skomplikowana, bo gminy, które teraz przyjmują ciężkie pojazdy, chcą się ich pozbyć, a GDDKiA – robić tam remonty.

Dołożę wszelkich starań, aby TIRy nie pojawiły się przed zakończeniem budowy obwodnicy – zadeklarował Jan Grabiec.

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)